torrentflux

Entries tagged as ‘co2’

Konferencja klimatyczna w Kopenhadze

grudzień 9, 2009 · Dodaj komentarz

Syn mnie pyta Tato o co w tym wszystkim chodzi, skąd nagle tyle osób chce ratować klimat>?
Trudno udzielić jednoznacznej odpowiedzi moje drogie dziecko, ale spróbuje Ci to w kilku słowach wyjaśnić.
Badanie klimatu jest trudne, naukowcy to ludzie, którzy w zamian za finansowanie, są w stanie badać, mierzyć, przetwarzać w nieskończoność. Często w swoim gronie dochodzą do odmiennych wniosków, a ich pogląd na daną sprawę, to tylko uzgodniona “wersja wydarzeń”. Badano ostatnimi laty błotniaka łąkowego, między innymi liczebność populacji, i okazało się, po latach badań, że ochrona środowiska zaszkodziła błotniakowi najbardziej. Wracając do Twojego pytania o ratowanie klimatu, musisz sobie uświadomić, że jest to dzisiaj potężny biznes, ba wręcz dziedzina gospodarki, .. ludzie znajdujący zatrudnienie w tej branży kapnęli się jak może być dochodowa. Nie wierz dzieciaku, że ktoś zakłada fundację zajmująca się, na przykład ratowaniem Ziemi, z pobudek altruistycznych, raczej próbuje na tym zarobić, oczywiście wykorzystując do swoich celów grupkę wolentariuszy omamionych wizją działania w słusznym celu.
Wyobraź sobie teraz naukowców, utrzymujących się z badania lodu na Arktyce, utrzymują siebie swoje rodziny, tylko dlatego, że dostali pieniądze na prowadzenie badań, czy oni nie będą za tym aby je kontynuować?

update: już po jakimś czasie od opublikowania tych kilku słów natknąłem się na ciekawy artykuł przytoczę fragment i podam odnośnik do oryginału. Można w nim wyczytać jak naukowcy patrzą na zlecone prace i co tak naprawdę się liczy w tym światku. Bardzo interesująco sprawy badania co2 opisuje praktyk badacz Zbigniew Jaworowski.
‘Jak to możliwe, że przez co najmniej 20 lat w środowisku ludzi nauki funkcjonowała fikcja globalnego ocieplenia wywołanego emisją CO2 przez człowieka?
- Najlepszą odpowiedzią na to pytanie jest moja historia. Przez wiele lat zajmowałem się pomiarami stężenia CO2 w rdzeniach lodowych, w których gaz ten jest niejako uwięziony. Na tych właśnie badaniach opiera się cała histeria z ociepleniem klimatu. Ja zajmowałem się lodowcami od lat 60. ubiegłego wieku. Zorganizowałem 10 wypraw na 17 różnych lodowców, zbierając dane o wpływie emisji zanieczyszczeń – głównie metalami ciężkimi pochodzącymi z przemysłu – na środowisko naturalne. Jednak funkcjonowanie ideologii ocieplania klimatu odczułem, gdy wyjechałem wraz z żoną na 8 lat do Norwegii. Po przyjeździe miałem tam podjąć pracę na Uniwersytecie w Oslo, ale ostatecznie zostałem zatrudniony w norweskim instytucie polarnym. Po pewnym czasie tamtejsze ministerstwo ochrony środowiska zwróciło się do tego instytutu, by zbadał, jakie będą skutki ocieplenia klimatu w wyniku działalności człowieka dla norweskiej części Arktyki (m.in. Spitsbergen). Zacząłem od odpowiedzi na pytanie, czy rzeczywiście dojdzie do ocieplenia tej części Arktyki. Prowadząc badania, doszedłem do wniosku, że nie ma żadnych podstaw, by tak twierdzić, gdyż pomiary temperatury prowadzone w tej części świata od blisko 100 lat nie wykazywały żadnych oznak ocieplenia. Im głębiej analizowałem problem, tym bardziej utwierdzałem się w przekonaniu, że nie ma żadnego ocieplenia klimatu, a CO2 nie jest przyczyną wywołania tego procesu. Przy tej okazji wykazaliśmy z kolegami, że prace przedstawiające pomiary CO2 w rdzeniach lodu polarnego pełne były nadinterpretacji wyników, a nawet manipulacji, sam zaś lód nie jest odpowiednim materiałem do odtwarzania składu chemicznego dawnej atmosfery. Nie jest ona bowiem układem zamkniętym, w którym nic się nie dzieje, lecz odwrotnie, zachodzi w niej kilkadziesiąt procesów fizykochemicznych. Prowadzą one do ubytku CO2 z bąbli powietrza schwytanych w lodzie. Same rdzenie są zaś spękane i skażone metalami ciężkimi z płynu wiertniczego wnikającego do ich wnętrza. Na przykład stężenie ołowiu we wnętrzu rdzeni z głębi lądolodu jest 1400 razy wyższe niż na powierzchni śniegu na Antarktydzie, a cynku 400 tys. razy wyższe. Na takim nieodpowiednim materiale zbudowana jest cała hipoteza ogrzewania klimatu przez człowieka.

Opisał Pan wyniki tych badań?
- Napisaliśmy dwa raporty i kilka artykułów na ten temat. Teraz widzę analogię z ujawnieniem przez uczciwych naukowców z Uniwersytetu Wschodniej Anglii wyników badań nad ocieplaniem klimatu. Po opublikowaniu wyników naszych badań dyrektor naukowy norweskiego instytutu polarnego wezwał mnie na rozmowę i powiedział, że nasze publikacje to nie jest sposób na zdobywanie kontraktów naukowych w Norwegii. W efekcie nie przedłużono także i mojego kontraktu… Byłem po prostu dyskryminowany. Przez pewien czas pozostawałem na utrzymaniu żony. Zrozumiałem wtedy, jak ważnym celem funkcjonowania instytutu polarnego było zdobywanie zleceń z ministerstwa środowiska, które z kolei swoją rację bytu opierało na straszeniu ludzi zanieczyszczeniem środowiska.”

W rzeczywistości jest tak, że im kraj bogatszy, a więc lepiej uprzemysłowiony, tym lepiej dba o środowisko naturalne.

Kategorie: Acid rain · co2 · emisja
Otagowane: , ,

porozumienie w L’Aquila

lipiec 9, 2009 · Dodaj komentarz

Kompetencje nie zgadza się 50% redukcji emisji CO2
Mają nadzieję, że wreszcie świat nieskracalny potężne podjęcia konkretnych kroków w celu powstrzymania zmian klimatycznych doznały nowe rozczarowanie. Możliwość osiągnięcia porozumienia w L’Aquila do 50% redukcji emisji gazów cieplarnianych zniknęła ponownie w powietrze.

W tym przypadku jest to, że wszyscy są zgodni, że powinno to wprowadzone ograniczenia dotyczące globalnego ocieplenia i średniej globalnej temperatury nie może w żaden sposób wzrosła o więcej niż dwóch stopni, dla którego świat został zarejestrowany przed i zakładach przemysłowych, który rozpoczął się wypluwam dwutlenku węgla.

Dwa stopnie ocieplenie jest poziom, na którym naukowcy mogą być osiągnięcie Point of No Return, w którym miliony ludzi zostanie poważnie zmniejszona ich dostępu do wody, wzrost niedożywienia i chorób zakaźnych, jest załamanie produkcji zbóż i byłoby zagrożone wyginięciem 30% gatunków zwierząt i roślin.

“Zdajemy sobie sprawę naukowych pogląd, że wzrost średniej globalnej temperatury w stosunku do poziomu sprzed okresu uprzemysłowienia nie powinien przekraczać dwóch stopni”, czytamy w projekcie dokumentu końcowego z posiedzenia Forum dużych gospodarkach, które obejmuje jednostkę G-8 (USA, Kanada, Niemcy, Francja, Włochy, Wielka Brytania, Rosja i Japonia), G-5 (Indie, Chiny, Afryka Południowa, Brazylia i Meksyk) oraz Indonezja, Australia, Korea Południowa, Dania i Egipt. Jednakże, ten sam organ nie tylko do zmniejszenia emisji gazów cieplarnianych o 50%.

Mimo, że bardzo niewielki procent uznane przez zdecydowaną większość organizacji ochrony środowiska co najmniej wykazały ustalenia planety wielkiego celu rozwiązania problemu zmian klimatycznych. Ale tak się nie stało. Podczas tych 18 krajów uzgodniły, aby ustawić limit na dwa stopnie globalne ocieplenie nie podjęły żadnych konkretnych kroków, by zapobiec tym niebezpiecznych próg.

Uczyniłem zwykłej w tych szczytów. Mianowicie: aby odłożyć decyzję na później. Tak, przywódcy 18 krajów Forum głównych gospodarek postanawiają współpracować tylko “od chwili obecnej do konferencji w Kopenhadze w grudniu następnego celu określenia ogólnego celu w zakresie znacznej redukcji emisji do 2050 r.” .

Spotkanie w L’Aquila, Włochy, największym światowym uprawnień przyjęły, środa 8 lipca, uchwały w walce z globalnym ociepleniem. Damien Demailly, odpowiedzialny za program zmian klimatycznych i energii na świat Wild Fund (Światowy Fundusz na rzecz Przyrody), uważa, że zobowiązania państw G8 są zbyt nieśmiały. On obawiał się, że ten brak woli może prowadzić do niepowodzenia negocjacji w sprawie zbliżającego się szczytu środowiska w Kopenhadze w grudniu.

Kategorie: Acid rain · carbon · climate change · co2
Otagowane: ,

Zakup uprawnień do emisji co2 to znakomita inwestycja

lipiec 7, 2009 · Dodaj komentarz

Ceny uprawnień do emisji CO2 są obecnie znacznie poniżej cen jakie będą na koniec okresu rozliczeniowego, jak podają różni analitycy wiele polskich firm będzie musiało dokupić certyfikaty na wolnym rynku. Podejrzewam, że sytuacja kiedy jednostka uprawnienia do emisji kosztowała na koniec poprzedniego okresu rozliczeniowego 5 euro centów się nie powtórzy.
Czy zatem warto zainwestować w uprawnienia i sprzedać je z zyskiem w roku 2011 czy 2012? Raczej tak! Wzrost cen uprawnień do emisji jest przesądzony prawem popytu, skoro wielu polskim firmom zabraknie uprawnień cena powinno systematycznie iść do góry.

Kategorie: carbon · climate change · co2 · emisja
Otagowane: ,

Polskie firmy straciły miliardy złotych na opieszałości rządu, ale cicho sza!

czerwiec 25, 2009 · Dodaj komentarz

Jak podają media i jak wielu z Was drodzy zainteresowani systemem handlu uprawnieniami do emisji.. wie …
Sprawa wyszła wyszła w praniu, kiedy okazało się, że jeszcze w lutym 2009 roku na kontach u krajowego administratora nie było uprawnień na lata 2008-2012, i co ? a no nic!
Nikt sobie tym głowy nie zaprzątał, ale firmy które posiadały nadwyżkę emisji dwutlenku węgla już tak. Posiadając wirtualne uprawnienia, nie można ich było sprzedać po 25 euro, za to można teraz w cenie około 15 Euro za tonę. Biorąc pod uwagę skalę i wielkość liczby emisji jaką firmy mogły zbyć a później … gdy cena spadnie odkupić.. okazuję się, że straciły krocie.
Na przykładzie małej instalacji łatwo to policzyć, typowa ciepłownia, małe miasto, limit przyznany około 20 tysięcy uprawnień rocznie, okres pięciu lat. daje to nam 100 000 jednostek uprawnień, które sprzedajemy za 25 euro za jednostkę.

Wychodzi nam kwota około 2 500 000 Euro, dziś kiedy cena spadła ( taki scenariusz był oczywisty, większa podaż niższa cena) odkupujemy 100 000 uprawnień do emisji za powiedzmy 14 Euro za tonę. Musimy wydać 1 400 000 Euro.

Zostaje nam na czysto ok 1 100 000 Euro, które można było spokojnie zarobić.
Ale nie zostaje nam bo uprawnień nie było fizycznie na kontach w KASHUE.

* – uprawnienia trzeba mieć na koncie w rejestrze na koniec roku kalendarzowego więc można spekulować.

* – nie opisuję tu więcej szczegółów dotyczących zasad jakie obowiązują w Systemie Handlu Emisjami, ponieważ brak mi na to czasu.

Pominąłem w obliczeniach prowizję która jest znaczna przy sprzedaży i zakupie a wyniosła by około kilkunastu eurocentów od tony.

Polskie firmy straciły miliardy złotych. Wczoraj wg danych Pravda Capital cena praw do emisji tony CO2 wynosiła 10 euro. Osiem miesięcy temu było to 25 euro. Zakładając handel całą pulą, utrata przychodów sięga 3 mld euro. Realnie to ok. 0,5 mld euro, bo np. energetyka nie miałaby nadwyżek emisji. – W Polsce zarobi na nich 5 proc. emitentów CO2, którzy podpisali kontrakty długoterminowe, gdy ceny były wysokie – tłumaczy Marta Górecka z Pravda Capital.

cytat z ciekawego artykułu zamieszonego w wnp.pl

update: To nie są wirtualne pieniądze milion euro ulicą nie chodzi, tym bardziej, że podany przeze mnie przykład dotyczył, małej instalacji.

Kategorie: 1 · carbon · climate change · co2
Otagowane: ,