Czy internacjonalista może być kosmopolitą?

Posted on Czerwiec 29, 2009

0


Po II wojnie światowej Stalin wprowadził obowiązujące pojęcie „internacjonalizmu” światowego, ideologicznego, ale nie osobistego. Zwykli ludzie byli zmuszani do realizowania hasła „proletariusze wszystkich krajów łączcie się”, które było zawsze śmieszne i puste. Służyło ideologicznej propagandzie i polityce. Służyło do organizowania manifestacji solidarności z Kubańczykami lub Koreańczykami, i odwrotnie – organizowania protestów przeciwko polityce Amerykanów, Niemców i Izraela. O ludziach, którzy brali czynny udział w „poparciach” albo „protestach” mówiono „internacjonalista” (komunista o szerokich aspiracjach światowych) albo „internacjonał” (internacjonalista sympatyzujący z Moskwą). Ludzie, którzy drwili z tak skonstruowanych pojęć nazywano „kosmopolitami”, tzn. takimi, którzy popierają amerykański imperializm. Nawet teraz, w tej chwili mój komputer proponuje mi zatrważające synonimy pojęcia „kosmopolita”: nieznajomy, obcy, obcokrajowiec, cudzoziemiec, alochton, bezpaństwowiec, przybysz. Słowem, ktoś niedobry. „Kosmopolityzm” jest określany jako postawa oparta na założeniu, że ojczyzną człowieka jest cały świat, charakteryzująca się biernym stosunkiem do tradycji, kultury i interesów narodu, z którego się wywodzi. Dzisiaj tym pojęciem, w negatywnym sensie, posługują się ludzie o ultraprawicowych poglądach, sprzeciwiający się jakimkolwiek związkom z Europą i światem. Pragnący zachować daleko idącą etniczną i religijną odrębność. Negatywny sens pojęcia „kosmopolityczny” widzą także antyglobaliści. Ale przecież dokładnie wiemy, że za warstwą językową kryje się zawsze polityka, która dba o realizację swoich celów i interesów. Okazuje się, że świat bez granic, wiz, świat podobnych produktów, świat wspólnej kultury i wspólnej waluty jest światem niedobrym, niszczącym to, co indywidualne, tradycyjne i narodowe. Źle brzmi także pojęcie „światowiec” w dobie powszechnych kryzysów, bezrobocia, wojen i…. Internetu. Polityczna poprawność chce wyeliminować nasze otwarte związki ze światem. Polityczna poprawność narzucana przez tych, którzy najczęściej nie muszą dobijać się o to, by być w świecie oraz przez tych, którzy za wszelką cenę chcą się od niego odgrodzić.
Władysław Kaźmierczak

Reklamy
Posted in: site